Archiwa kategorii: Szlaki

Wzniesienia Mławskie

DSC_0938a-a Zalew Ruda

          Długa, prawie 55 kilometrowa, wycieczka rowerowa na pograniczu województw mazowieckiego i warmińsko – mazurskiego. Szlak zróżnicowany geologicznie i niezwykle interesujący pod względem historycznym, militarnym oraz turystycznym. Trasa wiedzie drogami asfaltowymi, polnymi i leśnymi wśród malowniczych morenowych wzniesień…

Więcej…

Miasto trzech kultur

_DSC0751a
Wielka Synagoga

        W okresie międzywojennym Włodawa była miasteczkiem wielonarodowym, w którym współistniały ze sobą trzy religie: katolicyzm, prawosławie i judaizm. Obok siebie żyli: Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Ci ostatni dominowali, gdyż Włodawa była wówczas typowym sztetlem. Oprócz kościoła i cerkwi funkcjonowały dwie synagogi, dom modlitwy, szkoła talmudyczna i rytualna łaźnia. Działały też dwie kapele klezmerskie i klub sportowy „Makabi”. Podczas II wojny światowej z ulic miasta zniknęli Żydzi, wywiezieni przez Niemców do obozu zagłady w Sobiborze. Po wojnie, na skutek regulacji granic i komunistycznej polityki narodowościowej, wysiedlono Białorusinów i Ukraińców, a miasteczko straciło swój wielokulturowy charakter.

            Obecnie, licząca około czternaście tysięcy mieszkańców Włodawa, powraca do swych wielonarodowych i wielowyznaniowych tradycji. W celu upamiętnienia dawnej wielokulturowości Ziemi Włodawskiej organizowany jest coroczny Festiwal Trzech Kultur, a w samym miasteczku wyznaczono turystyczną trasę Szlak Trzech Kultur.

Więcej…

Kościelec

_DSC0284a Kościelec (2155)

                Kościelec (2155), kształtem przypominający stromą piramidę, to bardzo charakterystyczny element panoramy Doliny Gąsienicowej. Ze szczytu widok na całą Dolinę Gąsienicową oraz panorama szczytów Orlej Perci, które jednocześnie ograniczają widok na pozostałą część Tatr…

            Już kilka razy obiecywałem sobie kolejne wejście na ten szczyt, ale zawsze coś innego wypadało. Tym razem się udało. Dzięki temu poprawiłem kolejny opis i odświeżyłem zdjęcia…

Więcej…

Wołowiec

_DSC0037a Długi Upłaz i Wołowiec widziane ze zbocza Grzesia

        Ostatni weekend sierpnia, Zakopane wypełnione turystami. Przed tłokiem uciekłem w Tatry Zachodnie, tam zawsze jest nieco luźniej niż w innych partiach Tatr. Na parkingu przy Siwej Polanie zaledwie kilka samochodów, ale gdy wracałem późnym popołudniem parkingi były zatłoczone. W tym roku szlak na Wołowiec potraktowałem jako aklimatyzacyjny i nie pożałowałem. Takiej pogody jeszcze nie miałem na tej trasie. Co prawda upał był dokuczliwy, ale widoki wspaniałe. Nieskazitelny błękit nieba urozmaicały cumulusy, napływające stopniowo z południowego zachodu. Zasłaniając chwilami słońce przynosiły ulgę przed słonecznym żarem i rzucały fantazyjne cienie na górskie grzbiety.

Dzięki temu odświeżyłem opisaną kilka lat temu trasę. Poprawiłem tekst i wymieniłem zdjęcia…

Więcej…

Wielka Rawka

DSC_0727a
Wielka Rawka

                 Po zejściu z Połoniny Caryńskiej do Przełęczy Wyżniańskiej nie pozostaje nic innego jak siłą rozpędu wspiąć się na Rawki. Tak też uczyniłem i zielonym szlakiem przy Bacówce PTTK ruszyłem w kierunku widocznych szczytów. Po pięćdziesięciu minutach wspinania zalesionym zboczem znalazłem się na Małej Rawce. Szlak krótki ale stromy, jest doskonałym testerem kondycji. Trudy wspinaczki nagradzają widoki. Dział, Wetlińska, Caryńska, gniazdo Tarnicy jak na dłoni, szybko zapomina się o zmęczeniu… Z Małej Rawki „rzut beretem” i Wielka Rawka, a z jej długiego trawiastego grzbietu niczym nieograniczone i jeszcze piękniejsze dookólne panoramy. Tym razem nie wracałem do Przełęczy Wyżniańskiej, ale zszedłem niebieskim szlakiem do Ustrzyk Górnych…

Zdjęcia dodałem do opisanego dawno temu jesiennego podejścia na Rawki.

Więcej…

Połonina Caryńska

DSC_0649a
Na Caryńskiej

         Kolejny majowy poranek, pogoda niepewna, chociaż z wyraźną tendencją do poprawy. Ruszam z parkingu w Ustrzykach Górnych. W planach wejście na Caryńską, zejście do Przełęczy Wyżniańskiej, podejście na Rawki i powrót niebieskim szlakiem z Wielkiej Rawki do Ustrzyk Górnych. Całość około 20 km. W trakcie podchodzenia pogoda się poprawiła, zaświeciło słońce ale wiał silny wiatr. Szlak łatwy, bez niespodzianek i niezwykle widokowy. Po 50 minutach byłem już na grzbiecie połoniny, wiatr rozpędził chmury i można było cieszyć oczy dalekimi panoramami. Pogoda chyba wystraszyła innych wędrowców, gdyż na Połoninie byłem zupełnie sam. Pierwszego człowieka spotkałem dopiero przy granicy lasu schodząc do Przełęczy Wyżniańskiej…

Zdjęcia wzbogaciły opisywany kilka lat temu szlak z Brzegów Górnych na Caryńską.

Więcej…

Połonina Wetlińska

DSC_0607a
Połonina Wetlińska

                 Druga połowa maja, na bieszczadzkich szlakach pustawo to i pewnie na Wetlińskiej podobnie, można zaryzykowac przejście. Nie pomyliłem się, na grzbiecie minąłem tylko jedną wycieczkę szkolną i kilkoro turystów. Jak na najbardziej obleganą Połoninę to luzik. Tym razem zaparkowałem przy barze w Górnej Wetlince i ruszyłem czarnym szlakiem przecinającym malownicze zalesione wąwozy. Dalej żółtym na Hasiakową Skałę i tradycyjnie grzbietem wzdłuż Roha, przez Osadzki Wierch, Szare Berdo do Przełęczy Orłowicza. Obowiązkowe wejście na Smerek, powrót na Przełęcz, zejście do Starego Sioła i nudny sześciokilometrowy marsz asfaltem do Górnej Wetlinki.

Dodałem zdjęcia do wcześniejszego opisu jesiennej wędrówki. Przy okazji poprawiłem poprzednie fotki, tak dawno je zamieściłem że już pożółkły… 😉

Więcej…

Korbania

DSC_0095a
Korbania

       Kolejne wejście na Korbanię, tym razem w pogodny majowy dzień. Od ostatniego pobytu wiele się zmieniło. Na Przełęczy Hyrcza zbudowano potężny deszczochron i wykarczowano w lesie ścieżkę wiodącą na szczyt. Ja wolałem swoją starą trasę skrajem łąk w dolinie Tyskowej. Dzięki temu mogłem podziwiać wznoszącą się przede mną Korbanię, długie grzbiety Łopiennika i Durnej za mną, oraz rozległą przestrzeń dolin Tyskowej i Radziejowej po lewej. Na szczycie również niespodzianka. Widać, że drwale intensywnie pracowali, szczyt ogołocony z drzew i zarośli zatracił swą dzikość. Wybudowano wieżę, szałas i miejsce piknikowe, ale czy to dobre posunięcie? Mam mieszane odczucia… Wieża niewątpliwie poprawiła widoczność, Jezioro Solińskie jak na dłoni. Jednak czuję, że organizowane pikniki z biegiem czasu przemienią wierzchołek w śmietnisko, obym się mylił…

Zdjęcia ze szlaku zamieściłem w artykule opisującym wcześniejszą, jesienną wędrówkę.

Więcej…

Kanał Żerański

DSC_0807a
Kanał Żerański

                  W XIX wieku, na skutek wyjątkowo niekorzystnej pruskiej polityki celnej na towary spławiane do bałtyckich portów, powstały projekty dróg wodnych do Bałtyku przez Narew i Niemen. Wybudowano dwa spławne kanały. Pierwszy – Kanał Augustowski – połączył Narew z Niemnem. Drugi – Kanał Królewski – zespolił Bug z Dnieprem, otwierając drogę wodną między Morzem Czarnym a Bałtykiem.

             Na początku XX wieku opracowano projekt trzeciego kanału, łączącego Wisłę z Bugiem. Koncepcję jego przebiegu zmieniano kilkakrotnie by ostatecznie przyjąć odcinek Żerań – Zegrze. Pierwsze prace ruszyły w 1919 roku, ale szybko je przerwano. W latach 1935 – 1938 wykonano zaledwie 2,5 kilometrowy odcinek. Pomysł odkurzono w 1950 roku i w 1951 ruszyły prace budowlane Kanału Żerańskiego. Ze względu na występujące na Wiśle wyższe stany wody niż w Kanale obydwa cieki połączyła jednokomorowa śluza. Natomiast północny odcinek od Aleksandrowa do Nieporętu oparto o fragment dawnego Kanału Królewskiego, odwadniającego tereny zalewowe rzeki Długiej.

            Kanał Żerański ma duże znaczenie lokalne. Elektrociepłownia Żerań wykorzystuje kanał jako zbiornik wody technologicznej. Przy śluzie jest też port o stałym poziomie lustra wody, w którym dokują m.in. barki transportowe. Kanał jest też jednym z największych w Warszawie skupiskiem wędkarzy. Z powodu zrzutu wody technologicznej z elektrociepłowni woda w kanale jest zdecydowanie cieplejsza niż np. w Wiśle, co wpływa na liczebność ryb.

Źródło: Wikipedia