Chryszczata

Mapa szlaku

Gdzie obóz buków i jodeł
góra skoszarowanych cieni
zwidy słońca docierają z trudem
i łatwo otwiera się blizna

                  Jan Szelc „Chryszczata”

 

Trasa: Duszatyn – rezerwat Zwiezło – Chryszczata – Duszatyn

Długość trasy 10 km, czas przejścia poniżej 4 godzin.

                  Niewymagająca trasa wiodąca doliną potoku Olchowaty, wśród wzgórz porośniętych pięknymi bukowymi lasami. Po drodze malownicze jeziorka osuwiskowe i ślady działań wojennych.

DSC_0242b
Chryszczata

                          Położona na uboczu połonin Chryszczata zachwyca majestatem, kusi dzikością i tajemniczością. Ta góra niejedno widziała i niejedno przeżyła. Nie ominęły jej wojenne zawieruchy i zdarzenia geologiczne. Szczególnie I wojna odcisnęła na niej swe piętno i zebrała krwawe żniwo, a w jej zbocza wsiąkły hektolitry krwi tysięcy poległych. Po odzyskaniu niepodległości legioniści polscy bronili okolicznych wzgórz przed Armią Halicką. W czasie II wojny w rejonie masywu działała partyzantka polska, a po jej zakończeniu zalesione zbocza stały się schronieniem oddziałów UPA. Ślady burzliwej historii, w postaci fragmentów ziemnych umocnień i zarastających cmentarzy, są widoczne do dziś. W kwietniu 1907 roku także natura pokazała swe gwałtowne oblicze. W trakcie wiosennych roztopów i ulewnych deszczy osunęło się zachodnie zbocze Chryszczatej. Zwały pokruszonych skał i ziemi zatarasowały w kilu miejscach koryto potoku Olchowaty, przyczyniając się do powstania osuwiskowych zbiorników wodnych, znanych jako Jeziorka Duszatyńskie.

                Możliwości dojścia na szczyt jest kilka. Od północy, wiodącym z Zagórza przez Suliłę niebieskim szlakiem. Od zachodu, z Rabego przez tereny nieistniejącej wsi Huczwicze i wzdłuż Jeziorka Bobrowego. Od południa, czerwonym szlakiem z Cisnej przez przełęcz Żebrak. Od zachodu, też czerwonym szlakiem z miejscowości Duszatyn przez rezerwat Zwiezło. Ten ostatni jest najkrótszy i moim skromnym zdaniem najbardziej atrakcyjny przyrodniczo. Szczyt osiąga się w niecałe dwie godziny lekkiego marszu, łagodnie pnącą się ścieżką.

DSC_0215b
Jeziorko Duszatyńskie

                     Z parkingu przy barze w osadzie Duszatyn ruszam drogą na południe, by po około stu metrach, tuż za kapliczką skręcić w lewo w polną drogę.  Początkowo szlak prowadzi płasko przez rozległą polanę doliny potoku Olchowaty. Wchodzę do lasu, droga staje się błotnista i rozjeżdżona przez intensywnie prowadzoną zwózkę drewna. Po prawej stronie mijam niewielką kaskadę na Olchowatym. Kilkadziesiąt metrów dalej przeskakuję potok i zaczynam łagodnie podchodzić drogą pomiędzy dwiema dolinkami. Maszeruję wśród mieniącej się bajecznymi kolorami w jesiennym słońcu buczyny i znów przekraczam potok. Krajobraz zmienia się, nieregularne pagórki i ślepe dolinki pokrywa wyraźnie młodszy las, wkraczam na teren dawnego osuwiska. Istniejące tu stawy i przyczynę ich powstania przedstawiłem w artykule Jeziorka Duszatyńskie, więc teraz pominę. Oznakowaną ścieżką obchodzę dolne jeziorko od strony północnej i zachodniej. Pokonuję niewielką kładkę i wkraczam do lasu. Ścieżka nieznacznie oddala się od brzegu, skręca w lewo i łagodnie pnie się w górę. Przekraczam mostek na potoku Olchowaty, łagodnie schodzę w dół i po chwili staję nad brzegiem drugiego z jeziorek. Ten stawik również obchodzę od północy i zachodu. Przeskakuję po kamieniach potok, mijam tablicę upamiętniającą śmierć leśnika i zgodnie z czerwonymi znakami skręcam w lewo. Od tego momentu droga pnie się dosyć stromo wyraźnym grzbietem porośniętym dorodnymi bukami, nad ciągnącą się z prawej strony rynną osuwiskową. Po trzydziestu minutach mijam krzyż wskazujący dawny cmentarz wojskowy. Po walkach podczas I wojny w obrębie szczytu powstało kilka nekropolii. Jednak zapomniane przez ludzi stopniowo uległy przyrodzie i dziś w gęstych zaroślach trudno odnaleźć nawet ich zarysy. Po kilku minutach jestem na szczycie. Spłaszczony wierzchołek jest zalesiony i pozbawiony widoków. Najwyższy punkt wskazuje prawie ośmiometrowy betonowy słup geodezyjny. Obok obelisku ustawiono metalowy krzyż, nieco dalej drewnianą wiatę przeciwdeszczową i tablicę informacyjną. Po kilkunastu minutach odpoczynku wracam do parkingu tą samą drogą.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +20 (from 20 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *