Błyszcz

DSC_0229a1

Blyszcz1
Mapa szlaku

Wysokie skalne widły
w objęciach dzierżą wysokie niebo.
Wolno, stromo, dokoła żlebu
wiedzie twardy szlak.
…         Ku przełęczy, S. Bąkowski

 

Trasa: Dolina Chochołowska – Ornak – Liliowe Turnie – Bystra – Błyszcz – Siwa Przełęcz – Dolina Chochołowska.

Czas przejścia: jedenaście godzin. 

 

DSC_0327a
Liliowe Turnie, Błyszcz i Bystra

                        Dosyć długi szlak, prowadzący w większości grzbietami górskimi. Dalekie panoramy i przepiękne widoki Tatr Zachodnich.

                   Zaczynam identycznie jak opisaną wcześniej wędrówkę na Wołowiec. Po zaparkowaniu samochodu na Siwej Polanie wypożyczam rower, którym docieram do leśniczówki TPN. (Szczegóły tego etapu w opisie szlaku na Wołowiec). Dalej idę zielonym szlakiem w kierunku Polany Chochołowskiej, pokonuję niewielkie wzniesienie i dochodzę do skrzyżowania szlaków. Do wiodącego dnem Doliny Chochołowskiej zielonego szlaku dochodzą z lewej strony: żółty z Iwaniackiej Przełęczy i czarny z Doliny Starorobociańskiej. Maszeruję początkowo wspólnym odcinkiem żółtego i czarnego szlaku drogą wzdłuż Starorobociańskiego Potoku. Po kilkuset metrach metrach szlaki rozchodzą się i zgodnie z żółtymi znakami odbijam nieznacznie w lewo. Pokonuję Polanę Iwanówka jej południowym skrajem i wkraczam w Dolinę Iwaniacką.

                   Ścieżka wiedzie wzdłuż ledwie widocznego Iwaniackiego Potoku, kilkakrotnie go przekraczając. Nieustannie pnie się w górę, a chwilami podejścia są dosyć strome. Prowadzony intensywnie wyrąb lasu powoduje że czasami szlak znika w osuwiskach i trzeba się dobrze rozejrzeć przed kontynuacją marszu. W pewnym momencie ścieżka oddala się od potoku, pokonuję dosyć strome kamienne schody i dalej idę wzmocnionym balami duktem, który doprowadza mnie do Iwaniackiej Przełęczy (1459 m npm). Chwila odpoczynku. Ładnie prezentują się: Kominiarski Wierch w kierunku południowym i Tomanowy Wierch w kierunku wschodnim. Tu żegnam się z żółtym szlakiem i przy drogowskazie skręcam w prawo, w zielony.

DSC_0197a
Kończysty, Czubik i Trzydniowiański Wierch

                    Idę gęstym lasem z początku płasko, a po chwili zaczynam piąć się w górę po coraz bardziej nachylonym zboczu. Po niecałym kwadransie wspinania osiągam górną granicę lasu i przede mną odsłania się podejście na Suchy Wierch Ornaczański. Teraz maszeruję kamienną ścieżką esowato wijącą się wśród kosodrzewiny. Im wyżej tym ładniej prezentuje się za plecami Kominiarski Wierch. W dole odsłania się Dolina Tomanowa i połyskuje Smreczyński Staw. Dalej piętrzy się masywy Ciemniaka i Tomanowego Wierchu. Kamienne stopnie sukcesywnie ustępują miejsca drobnym kamieniom, ścieżka staje się żwirowa, łagodnieje i nieznacznie zwęża się. W końcu szlak szerokim łukiem wyprowadza mnie na rozległe polany Suchego Wierchu Ornaczańskiego (1832 m). Przede mną tylko polany i rzadkie kępy kosodrzewiny, które nie przesłaniają imponujących widoków. A panoramy są przecudne. Tuż za Ornakiem piętrzą się niczym dwie wieże Bystra i Starorobociański Wierch. Na lewo od Bystrej Tomanowy Wierch i pasmo Czerwonych Wierchów. A za nimi połyskują w słońcu Tatry Wysokie. Na prawo od Starorobociańskiego masywny Kończysty Wierch, Jarząbczy Wierch i Wołowiec. Spoglądając w dół, widzę po prawej Dolinę Starorbociańską i Polanę Chochołowską. Na lewo zaś równoległą Dolinę Pyszniańską i prostopadłą Dolinę Tomanową.

                      Wędruję prawie płaską ścieżką wiodącą granią. Przekraczam delikatne obniżenie zwane Wyżnią Ornaczańską Przełęczą i zaczynam łagodne podchodzenie pod szczyt Ornak (1854 m). Wyraźna ścieżka trawersuje z lewej strony grzbietu, jednak prawidłowy szlak wiedzie szczytem, który wygląda jak obsypany kamieniami. Kilka minut podchodzę kamiennym podejściem i staję na szczycie. Stąd jeszcze potężniej prezentuje się pasmo graniczne i bardzo ładnie widać wijącą się graniami ścieżkę, którą będę wędrował dalej. Teraz schodzę dosyć stromym zejściem do Ornaczańskiej Przełęczy. Następnie wspinam się i pokonuję, przypominające sterczące w rumowisku grzebienie przedpotopowych gadów, Siwe Skały. Dalej krętą ścieżką przechodzę niewielkie wzniesienie i docieram do Siwej Przełęczy (1812 m). Tu z prawej strony dochodzi czarny szlak z Doliny Starorobociańskiej, którym będę wracał. Czas na dłuższy popas, kanapki, herbata i podziwianie widoków.

DSC_0268a
Tatry Wysokie widziane z Bystrej

                     Po dwudziestominutowej przerwie ruszam dalej zielonym szlakiem w kierunku Liliowego Karbu. Ścieżka zmienia swój charakter i rozpoczynam mozolną wspinaczkę ostrą poszarpaną granią. Po około 20 minutach jestem na przełęczy Liliowy Karb (1959 m). Odsłania się widok na Gaborową i inne słowackie doliny. Skręcam w lewo w czerwony szlak i maszeruję łagodną, prawie poziomą ścieżką wiodącej zboczem Liliowych Turni. Po około trzydziestu minutach dochodzę do przełęczy Bystry Karb (1946 m). Tu czerwony szlak wiodący przez Błyszcz na Kamienistą krzyżuje się, a właściwie styka się, z niebieskim prowadzącym z Gaborowej Doliny na Bystrą. Znajduje się tu również niski kamienny mur chroniący od wiatru. Będąc tak blisko trudno ominąć najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, więc ruszam niebieskim szlakiem na Bystrą. Po pół godzinie mozolnego wspinania się krętą i kamienistą ścieżką staję na szczycie Bystrej (2248 m). Widok z Bystrej jest naprawdę wspaniały. Od północnej strony wyróżniają się masywne ściany Kominiarskiego Wierchu i Czerwonych Wierchów. Na wschodzie okazale prezentują się Tatry Wysokie, z wyróżniającymi się strzelistymi sylwetkami Świnicy i Krywania. A w kierunku zachodnim podziwiać można podłużne, falujące harmonijkowo, grzbiety Tatr Zachodnich. Wracam wydeptaną ścieżką po grani i po około piętnastu minutach jestem na Błyszczu (2158). Z formalnego punktu widzenia nie jest on szczytem, ale słabo odgraniczonym zakończeniem północnej grani Bystrej. Widoki podobne jak z Bystrej. Ze szczytu schodzę czerwonym szlakiem do przełęczy Bystry Karb skąd ścieżką przez Liliowe Turnie wracam do Siwej Przełęczy.

                 Na Siwej Przełęczy znów chwila odpoczynku, bo przede mną prawie dwugodzinne, monotonne i dosyć uciążliwe zejście czarnym szlakiem w Dolinę Starorobociańską. Początkowo schodzę wąską ścieżką wśród kęp kosodrzewiny i borówczysk. Niestety ruchome kamienie i duża ilość wyrw i dziur po ulewnych deszczach i roztopach nie ułatwiają schodzenia. Dodatkowym utrudnieniem może być śliskie błoto zalegające w miejscach przepływania strumyczków. Po wejściu do lasu ścieżka łagodnieje, tylko liczne strumyki spływające do Starorobociańskiego Potoku mogą uprzykrzać schodzenie. Od Starorobociańskiej Polany dodatkowo schodzenie utrudnia prowadzony wyrąb. Kilkadziesiąt metrów za Polaną czarny szlak łączy się z żółtym i doprowadza mnie do skrzyżowania szlaków w Dolinie Chochołowskiej. Dochodzę do leśniczówki, wypożyczam rower i w niecałe piętnaście minut jestem przy parkingu na Siwej Polanie, gdzie kończę wędrówkę…

Panoramy

Bystra_Pan1
Panorama z Bystrej
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +87 (from 87 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *