Gęsia Szyja

DSC_0721a1

Mapa szlaku
Mapa szlaku


Na jasnych, bujnych traw pościeli
pod słońce się gdzieniegdzie bieli
w zieleni martwy głaz.
…           Widok ze Świnicy…, K. Przerwa – Tetmajer

 

 

Trasa: Palenica Białczańska – Rówień Waksmundzka – Gęsia Szyja – Rusinowa Polana – Palenica Białczańska.

Czas przejścia: około czterech godzin.

 

DSC_0647a
Gęsia Szyja

                        Niedługi i łatwy szlak, biegnący głównie reglami Tatr Wysokich. Na trasie kilka ładnych punktów widokowych, a na Rusinowej Polanie można zobaczyć namiastkę pasterstwa, jakie kwitło niegdyś w tych rejonach. Odpowiednia do przejścia gdy do południa padało, a po południu zaświeciło słońce lub jako przerywnik między dłuższymi i cięższymi szlakami.

.                         Po zaparkowaniu samochodu na parkingu w Palenicy Białczańskiej, kupuję bilet wstępu i przekraczam bramę TPN. Po kilku krokach schodzę z asfaltowej drogi w prawo, w wyraźną polną dróżkę oznaczoną niebieskim kolorem. Początkowo ścieżka prowadzi łagodnie w górę gęstym lasem i doprowadza mnie do Waksmundzkiego Potoku. Idę wzdłuż potoku w górę, las rzednie. Skręcam w prawo i wychodzę na otwartą przestrzeń. Halny spowodował tu niezłe spustoszenie i ogołocił strome zbocze z drzewostanu, ale dzięki temu ładnie prezentują się Tatry Bielskie, a w dole przebłyskuje parking w Palenicy. Ścieżka w tym miejscu wije się zakosami w górę i jest wzmocniona poprzecznymi oraz podłużnymi pniami drzew. Przypomina położone drabiny. Wchodzę do lasu i po chwili staję na skrzyżowaniu szlaków na południowym krańcu Rusinowej Polany (1200).

DSC_1774a
Gęsia Szyja

                    Szlak niebieski, którym szedłem, prowadzi przez Rusinową Polanę do Złotej Doliny. Ja skręcam ostro w lewo w czarny szlak i maszeruję prawie płasko, szeroką dróżką w kierunku południowym. Przy Waksmundzkich Rówienkach ścieżka opada łagodnie w dół, aż do mostku na Waksmundzkim Potoku. Przechodzę przez mostek i idę przez las, początkowo pod górkę, później płasko. Mijam po lewej stronie, pobłyskujący wśród drzew, malutki Wołoszyński Stawek. Wychodzę na coraz bardziej zarastającą Polanę pod Wołoszynem (1250), którą łagodnie schodzę w dół i staję na skrzyżowaniu kolejnych szlaków. Czarny, którym szedłem kończy się w tym miejscu, a ja skręcam ostro w prawo, w czerwony szlak prowadzący do Doliny Pańszczycy. Teraz zaczynam dosyć stromo piąć się w górę na Niżnią Kopkę. Po osiągnięciu szczytu, najpierw płasko, a następnie łagodnie schodzę w dół aż do drewnianego mostka i kolejny raz przekraczam Waksmundzki Potok. Idąc w górę, trawersuję zbocze porośnięte rzadkim lasem i wychodzę na kolejną polanę, zwaną Waksmundzką Równią (1405). Tu również jest skrzyżowanie szlaków. Żegnam się z czerwonym prowadzącym do Jaszczurówki i skręcam w zielony wiodący przez Gęsią Szyję do Rusinowej Polany i dalej. Podchodzę dosyć stromo ścieżką w gęstym lesie i wychodzę na niezadrzewione szerokie siodło, zwane Przysłop Waksmundzki. Teraz lekko w dół pod skałki grani, następnie w górę i staję na Gęsiej Szyi (1489). Na szczyt składają się wapienne, postrzępione skałki, opadające pionowo na południe. Dzięki temu drzewa nie zasłaniają wspaniałej panoramy Tatr Bielskich, z majestatycznym Hawraniem i Tatr Wysokich. Z wierzchołka Gęsiej Szyi można zobaczyć prawie wszystkie znane szczyty.

DSC_1794a
Rusinowa Polana

.               Schodzę ze skałek wąziutką ścieżką i płasko wkraczam do lasu. Tu ścieżka zaczyna łagodnie opadać w dół i wyprowadza mnie na skraj lasu. Zaczynam schodzić dosyć stromo szerokim chodnikiem wzmocnionym okorowanymi pniami drzew, które tworzą rodzaj stopni. Niestety, układ i wysokość stopni dostosowany jest raczej do kroku wielkoludów niż do przeciętnego człowieka. Zapewne z tego powodu cepry wydeptały własne ścieżki po obu stronach chodnika. Ponadto w czasie deszczu położone bale są niezwykle śliskie. Ścieżka sprowadza mnie na dno Rusinowej Polany (1210). Niedaleko bacówki, na znacznym obszarze łąki, rozstawiono szerokie ławy ze stołami, przy których można odpocząć i podziwiać panoramę Tatr Bielskich i części Tatr Wysokich. Dodatkową atrakcją Polany jest kulturowy wypas owiec. Kilka pasterskich szałasów, pasące się stada owiec pobrzękujących „zbyrcokami”, tworzą niezapomniany klimat i pozwalają wyobrazić sobie jak dawniej wyglądały te tereny.

.                      Od bacówki idę wzdłuż polany, oznaczoną niebieskimi znakami polną drogą, w kierunku południowym. Dochodzę do skrzyżowania z czarnym szlakiem, którym 3,5 godziny wcześniej wędrowałem. Zaczynam schodzić w kierunku Waksmundzkiego Potoku i po dwudziestu minutach jestem na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Odnajduję własny samochód i kończę wycieczkę.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +84 (from 84 votes)

4 przemyślenia nt. „Gęsia Szyja

  1. Patrząc na zdjecia chciałby się poczuć ten wiatr, ten zapach i tę przestrzeń, pochylić się i poszukać czterolistnej koniczyny na szczęście a potem usiąść na ławeczce, zamknąć oczy i niech potoki górskie kołyszą dusze… 
    Piękna trasa, piękne zdjęcia. 🙂

    1. Przestrzeń i wiatr grający między skałami przyciągają niczym magnes. Ale dlaczego zamykać oczy? Niech będą otwarte i chłoną przepiękne panoramy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *