Świnica

DSC_0121a1

Mapa szlaku
Mapa szlaku

O ścianie nagiej, szarej, stromej,
spiętrzone wkoło skał rozłomy
w świetlnych zasnęły mgłach. 

Ponad doliną się rozwiesza
srebrzystoturkusowa cisza
nieba w słonecznych skrach.
…              Widok ze Świnicy…, K. Przerwa – Tetmajer

 

Trasa: Kuźnice – Kasprowy Wierch – Świnica – Zawrat – Dolina Gąsienicowa – Kuźnice.

Czas przejścia – około 10 godzin. 

 

DSC_0032a
Świnica (2301)

                     Długa i dosyć męcząca wycieczka na jeden z wyższych szczytów Tatr Wysokich, ale zapewnia wspaniałe widoki. 

                      Świnica jest drugim od zachodu szczytem Tatr Wysokich (pierwszym jest Skrajna Turnia) i świetnym punktem widokowym. Zakończona jest dwoma wierzchołkami rozdzielonymi przełęczą – Świnicka Szczerbina Niżnia (2278 m). Na wyższy wierzchołek (2301 m) prowadzi szlak turystyczny. Niższy (2291), zwany wierzchołkiem taternickim, jest niedostępny turystycznie. Kształtem przypomina szeroką piramidę skalną.

                 Szlaków i możliwości wejścia na Świnicę jest wiele. Ja wybrałem drogę przez Kasprowy Wierch. Zaparkowałem auto na Karłowicza. Ponieważ przyjechałem wcześnie rano, więc nie miałem kłopotów z miejscem parkingowym. Ruszyłem ulicą Przewodników Tatrzańskich do Kuźnic. Po piętnastu minutach intensywnego marszu stanąłem przy dolnej stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch. W związku z pracami konserwacyjnymi kolejka była niestety nieczynna, więc miałem z głowy odwieczny dylemat – iść, czy jechać… Wjazd kolejką zajmuje około 20 minut, natomiast wspinaczka zielonym szlakiem to zgodnie z mapą 3 godziny.

                       Ponieważ szczęśliwi czasu nie liczą, więc ruszyłem za zielonymi znakami. Najpierw spacer chodnikiem w kierunku wschodnim, za ogrodzeniem skręciłem w prawo w brukowaną drogę. Doszedłem do budki TPN gdzie kupiłem bilet i maszerowałem dalej. W prawo odchodzi niebieski szlak na Giewont przez Dolinę Kondratową. Idę teraz polanką pod linami kolejki, mostkiem przechodzę na prawy brzeg potoku Bystra i wchodzę do gęstego lasu. Tu szlak skręca w lewo i maszeruję teraz szeroką drogą, która zimą staje się nartostradą. A z prawej strony, wzdłuż tej drogi, prowadzi dostępna tylko zimą ścieżka do dolnej stacji wyciągu na Hali Goryczkowej. Przechodzę kolejny mostek, tym razem na Potoku Kasprowym i wychodzę na lewy skraj Kasprowej Polany. Mijam polanę i wędruję szeroką drogą w Dolinie Kasprowego. Po lewej ukazują się wapienne skałki Zawratu Kasprowego z otworami kilkunastu jaskiń. Po prawej mijam malutki okresowy Kasprowy Stawek. Teraz zaczynam podchodzić drogą przez rzadki las i po kilkunastu minutach staję przy budynku stacji pośredniej na Myślenickich Turniach (1360 m). Stąd pięknie prezentuje się Dolina Goryczkowa oraz Giewont. Od budki TPN do tego miejsca upłynęło pięćdziesiąt minut, czyli zaoszczędziłem 20 minut, tempo marszu niezłe.

                    Łyk wody, chwila odpoczynku i za zielonymi znakami wchodzę na ścieżkę wiodącą granią. Rozpoczynam mozolne i długie wspinanie ścieżką prowadzącą długim trawersem pośród złomisk zbocza Kasprowego Wierchu. W międzyczasie las rzedniał, karłowaciał i wyszedłem na otwartą przestrzeń Suchej Czuby. Teraz ścieżka łagodnieje i prowadzi poniżej wierzchołka, ale po pewnym czasie znów zaczynam wspinać się zakosami. Stąd już ładne widoki, otwiera się cała Dolina Goryczkowa a za nią Czerwone Wierchy, a na wschodzie pięknie prezentują się Zielone Turnie. Jeszcze odrobina wysiłku i w końcu staję na wierzchołku Kasprowego Wierchu (1897), obok górnej stacji kolejki linowej. Urwałem z planowanego czasu tylko 10 minut, widocznie gdzieś się obijałem… Teraz dłuższy popas, dwudziestominutowa przerwa na kawę w schronisku.

DSC_0039a
Świnicka Przełęcz (2051)

                  Dobrze tak siedzieć, popijać kawę i podziwiać piękne nasze Tatry, ale niestety czas jest nieubłagany. Zbieram się w dalszą drogę. Wychodzę na zewnątrz i tym razem za czerwonymi znakami maszeruję w lewo, w kierunku dumnie prezentującej się Świnicy. Po prawej wspaniały widok na Cichą Dolinę Liptowską i Tatry Słowackie z ostrym Krywaniem, a po lewej na Dolinę Gąsienicową. Grzbietami idzie się lekko, łatwo i przyjemnie. Prawie przebiegam Beskid (2012 m) i jestem na przełęczy Liliowe (1952 m). Tu z lewej strony dochodzi zielony szlak z Doliny Gąsienicowej. Idę dalej pod górę, obchodzę wierzchołek Skrajnej Turni (2096 m) i wśród skalnych złomisk docieram do Skrajnej Przełęczy. Prawym trawersem obchodzę po skalnych blokach kolejne wzniesienie – Pośrednią Turnię (2128 m) i staję na Świnickiej Przełęczy (2051). Tu z lewej strony dochodzi czarny szlak z Doliny Gąsienicowej. Zaczynam wspinać się granią, najpierw w kierunku szczytu, a po chwili zgodnie z czerwonymi znakami zaczynam obchodzić szczyt od strony Walentkowej Doliny. Docieram do pierwszego z łańcuchów, który ułatwia pokonanie niewielkiej rynny. Teraz zaczynam trawersować nad żlebem, następnie schodzę w dół po gładkich płytach, później znów w górę i dochodzę do rozstaju szlaków. Oczywiście w miejscach najbardziej niebezpiecznych pomocne były łańcuchy. Stąd czerwony szlak prowadzi w kierunku Zawratu. Ja natomiast, trzymając się łańcucha, wspinam się wąziutką granią na główny szczyt Świnicy (2301 m). Miejsca niewiele, ale widok zapiera dech w piersi, mam wrażenie jakbym stał na dachu świata. Dookoła ostre szczyty górskie, tylko ku północy łagodniejsze widoki na kotlinę Zakopanego i okolice. Wreszcie odsłoniła się malownicza Dolina Pięciu Stawów Polskich.

                        Schodzę ze szczytu tą samą drogą i na rozejściu szlaków skręcam w lewo, w kierunku Zawratu. Szlak prowadzi południowymi stokami Świnicy, mijam kolejne łańcuchowe ubezpieczenia, dochodzę do grani w pobliżu Gąsienicowej Przełączki. Zaczynam schodzić zakosami w dół ścieżką ubezpieczoną łańcuchami. Z pomocą łańcuchów i klamer pokonuję teraz najtrudniejszy odcinek – kilkunastometrowe zejście pochyłym kominkiem. Teraz zaczynam podążać zboczem urwistego szczytu w górę i po 30 minutach od ruszenia ze Świnicy jestem na przełęczy Zawrat (2158 m). Stąd w prawo odchodzi niebieski szlak do Doliny Pięciu Stawów Polskich, a ja schodzę również niebieskim szlakiem, ale w lewo do Doliny Gąsienicowej. Początkowo niewielkimi zakosami przechodzę pod skalnym okapem stworzonym przez skały Zawratowej Turni. Troszkę niżej mijam, w skalnej wnęce, figurkę matki boskiej, ustawioną przez pomysłodawcę Orlej Perci, księdza Walentego Gadowskiego. Dalej dosyć ostro w dół, w najtrudniejszych odcinkach wspomagają mnie łańcuchy. Docieram do niewielkiej półki skalnej. Jest to jedno z niewielu miejsc na trasie, gdzie można się w miarę bezpiecznie minąć z idącymi z naprzeciwka.

DSC_0140a
Czarny Staw Gąsienicowy

            Z półki szlak skręca w lewo, dochodzę do kolejnego żlebka i wychodzę na trawiastą półkę. Półka kończy się na spiętrzeniu skałek, których pokonanie ułatwiają kolejne łańcuchy. Jeszcze kilka klamer, łańcuchów i docieram do piargów, gdzie kończą się trudności. Szlak biegnie w dół coraz mniej stromą ścieżką. Po prawej mijam Zamarzły Staw i dochodzę do skrzyżowania z żółtym szlakiem biegnącym z Koziej Dolinki. Maszeruję nad potoczkiem wypływającym z Zamarzłego Stawu, następnie lawirując wśród niewielkich skalnych progów dochodzę nad Czarny Staw Gąsienicowy. Idę wzdłuż brzegu kilkanaście metrów nad nim. Mijam z prawej strony dojście żółtego szlaku z Granatów. Przeskakuję Czarny Potok wypływający ze Stawu i po kilku minutach jestem na skrzyżowaniu z kolejnym szlakiem. Zaczyna się tu czarny szlak przez Mały Kościelec na Kościelec. Ja za niebieskimi znakami wchodzę w kosodrzewinę i po kilkunastu minutach osiągam granicę lasu. Mijam polanki i docieram do skrzyżowania szlaków przy schronisku Murowaniec.

                        W schronisku zasłużony dłuższy odpoczynek, porządny obiad, kawa z szarlotką na deser i w drogę. Ze schroniska maszeruję nadal niebieskim szlakiem i przez kolejne dwadzieścia minut docieram do Przełęczy Między Kopami. Z Przełęczy żółtym szlakiem trawersuję zbocze Małej Kopy Królowej i wąską ścieżką schodzę do Doliny Jaworzynki. Wędruję początkowo trawiastym stokiem, następnie lasem. Mijam ogrodzenie ujęcia wody i wychodzę w Kuźnicach. Jeszcze tylko pokonuję odcinek do Zakopanego i koniec trasy…

Szlak na Świnicę przyprószony śniegiem

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +98 (from 98 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *