Andrzej B. – turystyka, fotografia

Prochownie

Większość turystów odpoczywających nad Zalewem Zegrzyńskim kojarzy ten rejon z żaglówkami, plażą i sportami wodnymi. Mało kto jednak wie, że tuż pod powierzchnią wody i u stóp malowniczych skarp kryją się pamiątki po dawnej, potężnej carskiej potędze militarnej. Mowa o prochowniach Twierdzy Zegrze – betonowych schronach, które ponad sto lat temu decydowały o sile ognia jednej z najnowocześniejszych fortów w tej części Europy. Sama Twierdza Zegrze została wzniesiona przez Rosjan w latach 1892–1895 jako kluczowy element osłony wschodniego przedpola Modlina oraz obrony strategicznej przeprawy przez Narew. Bardzo szybko zorientowano się, że nowoczesna artyleria fortów potrzebuje bezpiecznego i gigantycznego zaplecza logistycznego. W odpowiedzi na te potrzeby, na zapleczu fortów, tuż nad brzegiem rzeki Narwi, wzniesiono trzy samodzielne, betonowe prochownie. Pierwsza z nich (zachodnia) powstała już w 1897 roku, natomiast kolejne (w tym wschodnia) dobudowano i modernizowano w latach 1906–1908.

Lokalizacja prochowni nie była przypadkowa. Umieszczono je poniżej wysokiej skarpy rzecznej, bezpośrednio nad dawnym korytem Narwi. Wybór tego miejsca niósł za sobą dwie ogromne zalety:

  • Bezpieczeństwo: wysoka skarpa i wały ziemne stanowiły naturalną osłonę przed wrogim ostrzałem artyleryjskim.
  • Logistyka wodna: najcięższe dostawy materiałów wybuchowych i amunicji docierały do twierdzy drogą wodną – bezpośrednio na rzeczne nabrzeże, skąd trafiały prosto do grubych, betonowych wnętrz magazynów. Dopiero stamtąd, specjalnie wytyczonymi drogami na skarpie, rozwożono je wozami konnymi do poszczególnych stanowisk bojowych.

Budowa prochowni to majstersztyk ówczesnej inżynierii wojskowej. Obiekty wzniesiono na planie prostokąta, używając nowatorskiego jak na tamte czasy betonu oraz solidnych fundamentów z ciosów czerwonego granitu i kamieni polnych. Największym wrogiem czarnego prochu i amunicji nie był jednak nieprzyjaciel, a… wilgoć. Aby jej zapobiec, rosyjscy inżynierowie zastosowali genialny układ architektoniczny:

  • Izolacyjny chodnik obwodowy: pomieszczenia magazynowe zostały otoczone wąskim, wewnętrznym korytarzem-chodnikiem. Jego zadaniem było całkowite odizolowanie magazynów od wilgotnych ścian zewnętrznych schronu.
  • Korytarz komunikacyjny i przelotnie: Od frontu budowli ciągnął się długi korytarz z wejściami, zabezpieczony na końcach oraz pośrodku specjalnymi betonowymi przelotniami (ścianami osłonowymi), które chroniły drzwi wejściowe przed bezpośrednim trafieniem pociskiem.
  • Sprytna wentylacja: Podczas modernizacji w latach 1906–1908 na stropach zamontowano charakterystyczne, metalowe, obrotowe czerpnie powietrza. Sterowane samoczynnie siłą wiatru, wymuszały stałą cyrkulację powietrza wewnątrz magazynów, dbając o to, by proch pozostawał idealnie suchy.

Choć były to obiekty stricte użytkowe i wojskowe, Rosjanie nie odmówili sobie odrobiny estetyki. Pierwsza z prochowni (zachodnia) wyraźnie odróżnia się od pozostałych. Jej ścianę frontową ozdobiono gzymsami nawiązującymi do carskiej architektury koszarowej oraz zwieńczono trzema dekoracyjnymi wieżyczkami. Na elewacji prochowni wschodniej do dziś można z kolei dostrzec dumnie wmurowaną datę „1907”.

Kiedy budowano prochownie, Narew była znacznie węższą rzeką, meandrującą w głębokiej dolinie. Wszystko zmieniło się w 1963 roku, gdy po spiętrzeniu wód rzeki utworzono Jezioro Zegrzyńskie. W efekcie dawne drogi transportowe zniknęły pod wodą, a ściany czołowe dawnych bunkrów wychodzą dziś niemal bezpośrednio na taflę zalewu.

Po likwidacji twierdzy obiekty straciły swoje pierwotne przeznaczenie, ale wojsko nie zamierzało z nich rezygnować. W czasach PRL-u w jednej z prochowni urządzono… doskonale izolowany i chłodny magazyn warzyw. Dwie pozostałe służyły lokalnym przystaniom żeglarskim jako przechowalnie osprzętu wodnego i kajaków.

Dziś te betonowe kolosy, pokryte mchem i częściowo graffiti, stanowią niezwykły cel dla miłośników eksploracji i historii (urbexu). Przypominają o czasach, gdy Zegrze było kluczowym, militarnym ryglem broniącym dostępu do Warszawy.

Prochownie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *