Białobrzeskie bunkry

Bialobrzegi

                  W białobrzeskich lasach, między miejscowościami Białobrzegi – Rynia – Beniaminów, znajdują się dwa kompleksy tajemniczych obiektów militarnych. Wydmowy teren porośnięty gęstym mieszanym lasem, poprzecinany strumykami, starorzeczami i bagnami zapewnia doskonałe naturalne warunki maskujące.

dsc_0265
Kompleks Białobrzegi

                  Walory te wykorzystano w ubiegłym wieku i w falisty teren wkomponowano dwa zespoły sztucznych pagórków, skrywających podziemne pomieszczenia. Większy kompleks zlokalizowany jest w miejscowości Białobrzegi, po prawej stronie drogi Białobrzegi – Beniaminów, na wysokości osiedla. Natomiast mniejszy cztery kilometry na północ w linii prostej, po prawej stronie trasy Białobrzegi – Załubice. Obiekty miały za zadanie zapewnić funkcjonowanie Stanowiska Dowodzenia Naczelnego Wodza Wojska Polskiego. Lokalizacja i przeznaczenie, z wiadomych względów, owiane były tajemnicą. Zasieki, bagna, podwójne ogrodzenie z drutu kolczastego i spacerujący wartownicy bronili dostępu ciekawskim.

                             Wraz ze zmianą ustroju i rozpadem Układu Warszawskiego obiekty straciły na znaczeniu. Coraz słabiej chronione i nieremontowane stopniowo niszczały. Sukcesywnie wymontowywano i wywożono przydatne wyposażenie. Najdłużej pracował węzeł łączności. Po przekazaniu terenu Lasom Państwowym bunkry padły ofiarą szabrowników. Wszystko co stanowiło wartość złomu cięto, wyrywano ze ścian, wykopywano. Inne przedmioty wyposażenia niszczono. Generalnie struktura wewnętrzna każdego ze schronów jest podobna. Większe, dwuwejściowe, przeznaczone dla obsad poszczególnych pionów funkcjonalnych sztabu i mniejsze, jednowejściowe, wspomagające i zabezpieczające ich pracę, jak np. stacje zasilania.

dsc_0099
Bunkier nr 2

                   Tuż za murem osiedla w Białobrzegach skręciłem w prawo w dukt leśny i zaparkowałem przy resztkach drewnianej szopy. Główne obiekty pierwszego kompleksu rozlokowano po prawej stronie drogi. Po lewej, jakieś sto metrów w głąb lasu skrywa się bunkier, w którym jeszcze kilka lat temu funkcjonował węzeł łączności. Wokół niego, już niestety coraz słabiej widoczne, ziemne wykopy przeznaczone na wszelkiego rodzaju mobilne środki łączności. Podchodzę do widocznego z leśnej drogi bunkra. Wejście przede mną pozbawione drzwi, tylko sterczą zardzewiałe zawiasy. Kilkadziesiąt metrów dalej z krzaczastej gęstwiny wyłania się drugie wejście. Pagórek przykrywający strop porośnięty drzewami, a między nimi prześwitują rzędy kominów wentylacyjnych. Schody prowadzą mnie w dół. Przede mną długi korytarz, którego koniec nieco rozświetla światło wpadające z drugiego wyjścia. Kanały techniczne i telekomunikacyjne biegnące w podłodze pozbawione przykryć. Wszędzie walają się resztki wyposażenia. Dla własnego bezpieczeństwa poruszam się betonowym murkiem oddzielającym kanały. Z korytarza szereg wejść po jednej i drugiej stronie prowadzi do różnorodnych sal lub kolejnych korytarzyków. Poszczególne pomieszczenia również połączone z sobą drzwiami. Oczywiście wszystko zdewastowane, na ścianach zieją dziury po kontaktach, wyłącznikach, tablicach rozdzielczych. Z sufitów zwisają fragmenty lamp. Na podłogach resztki parkietu. W łazienkach i toaletach powyrywane ze ścian i potłuczone urządzenia sanitarne. Mimo takich zniszczeń wnętrze wygląda imponująco, łatwo sobie wyobrazić ówczesny komfort wyposażenia. Szyby wentylacyjne, kanały komunikacyjne, załomy, wystające rury, powybijane dziury w ścianach, to wszystko w blasku latarki potęguje wrażenie tajemniczości. Po opuszczeniu bunkra drugim wyjściem oczom moim ukazały się rozsiane wokół następne podobne pagórki, z charakterystycznymi wejściami i kominami wentylacyjnymi. Dobrze że akurat trwa jesień, bo latem gęste zielone liście zapewne skryłyby je w swym gąszczu. Kolejne bunkry wyglądały podobnie, a między nimi ślady transzei, stanowisk strzeleckich, szczelin przeciwlotniczych. Wokół fragmenty ogrodzenia, poprzewracane betonowe słupy, resztki drutu kolczastego. Zwiedzenie całości to kilka godzin wałęsania się między i wewnątrz fortyfikacji.

dsc_0900
Kompleks nr 2

                            Drugi kompleks jest zdecydowanie mniejszy i bardziej zniszczony. Składają się na niego: jeden duży bunkier usytuowany po lewej stronie duktu, dwa nieco mniejsze po prawej stronie i kilka małych jednowejściowych rozrzuconych w terenie. Przy wjeździe na teren kompleksu widać pozostałości podwójnego ogrodzenia. Ponieważ obiekt wcześniej został przekazany Lasom więc i dewastacja jest większa. Próżno szukać śladów parkietu czy chociażby fragmentów drzwi, praktycznie ostał się tylko goły beton. Dodatkowo miejscowa ludność uczyniła sobie z tego terenu lokalne wysypisko i stopniowo podrzucają worki z odpadami. Ale i tak dla amatorów militariów i historii kompleks jest łakomym kąskiem. Natomiast starorzecza, bagna i malownicze śródleśne jeziorko zadowolą niejednego miłośnika przyrody…

Kompleks nr 1 Białobrzegi

Kompleks nr 2 Rynia

Lokalizacja:

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +63 (from 63 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *