Bielsko-Biała zaskakuje nie tylko ilością zabytków i bogactwem architektury, ale również mnogością grafiki wielkoformatowej. Tworzona od lat kolekcja malowideł ściennych stała się kolejną atrakcją turystyczną regionu, łącząc historię miasta z nowoczesną sztuką. Większość murali powstała z inicjatywy Galerii Bielskiej BWA, która realizuje projekty mające na celu ożywienie przestrzeni publicznej. Malowidła nawiązują do różnych aspektów tożsamości miasta. Na przykład tradycje włókiennicze przypomina mural „Stara fabryka”. Bajkowe dziedzictwo prezentują murale z postaciami z bajek. Ekologię i naturę popularyzują murale: „Dwoistność”, „Święto drzewa”, czy „Zielone płuca”. Będąc w BB warto zarezerwować sobie trochę czasu na spacer szlakiem murali, których przykłady prezentuję w galerii Murale.
Zimowe klimaty

W tym roku zima pokazała swe białe oblicze i nie poskąpiła ani śniegu ani mrozu. Przyjemnie było wędrować wśród białego czaru i w mroźnej ciszy rozpraszanej tylko skrzypieniem śniegu pod butami.
W folderze Zima trzyma zamieściłem kilkanaście zimowych, i chyba już historycznych, zdjęć.
Dwernik Kamień 11 lat później

Niezwykle trudno mi uwierzyć, że kolejne wejście na Dwernik Kamień zajęło mi aż 11 lat. Po pierwszym pobycie obiecywałem sobie że kolejny będzie wiosną, ale jakoś inne odwiedzane miejsca i przemierzane szlaki przesłaniały to postanowienie. Mimo upływu lat szczyt nadal urodziwy, jedynie drzewa wydoroślały i ograniczyły widoki, ale niezmiennie jest co podziwiać. Tym razem trasę wydłużyłem do wodospadu Szepit. Do doliny Hylatego zszedłem północnym grzbietem przez Magurkę, a wracałem na szczyt południowym grzbietem wśród dorodnej buczyny i ładnych wychodni skalnych. Zdjęcia z obu pobytów i uzupełniony artykuł zamieściłem tutaj…
Więcej…
Złota Jesień
Piękna jest polska jesień w liściach złotych,
W uśmiechach słońca bladych i łagodnych.
Liść spada cicho jak złocisty motyl:
Wieczór gwiaździsty jest rzeźwiąco chłodny
Do lasu teraz iść bierze ochota:
Ileż tam teraz z liści żółtych złota.


Jesień jest złota, sny bywały złote
I złote włosy, tudzież złote serca,
Teraz sny ze zdarzeń bardzo szarych plotę,
Bo chłód jesieni ich urok uśmierca.
Złote zaś serce w samotni łzawi,
A co do włosów złotych – to nie bawi.
Jeszcze została tylko złota jesień.
Pogodne niebo wrześniowym wieczorem;
Po latach złudzeń, wiosny i uniesień
Liść żółty z ziemi jak skarb cenny biorę,
Ten zachód życia dziwnie mnie rozmarza,
Cóż jest u diabła… czyżbym się zestarzał?

Złota Jesień, Konstanty Ćwierk
Więcej zdjęć jesieni…
Wodospad na Dołżyczce
Pasą się żubry na połoninie

Żubry wyległy na popołudniowy wypas i niespiesznie skubały trawę. Dzięki temu galeria Żubry powiększyła się o kilkanaście nowych ujęć tych majestatycznych zwierzaków.
Więcej zdjęć…
Wschód Słońca
W nocy noc i w ludziach czarna noc
Blask nie widzi gdzie ma zadać cios
Jestem tutaj
Wołam cię
Jestem tutaj
Przeszyj mnie
Promieniu świetlisty złocisty
Nie strasz mnie jak gdybyś nie miał wzejść
Wiem żeś tuż pod horyzontem jest
W lustrze nieba
widać cię
W ziemi drżeniu
Słychać cię
Promieniu świetlisty złocisty
Nocy proszę nie przeciągaj już
Skoro świt do Słońca pora pójść
Z błyskiem w oku
będę szedł
Wprost na ciebie
będę biegł
Promieniu świetlisty złocisty
Dokąd idziesz? Do Słońca!, Edward Stachura
Więcej wschodów i zachodów Słońca…
Nad jeziorem
Jutro popłyniemy daleko,
jeszcze dalej niż te obłoki,
pokłonimy się nowym brzegom,
odkryjemy nowe zatoki;
nowe ryby znajdziemy w jeziorach,
nowe gwiazdy złowimy w niebie,
popłyniemy daleko, daleko,
jak najdalej, jak najdalej przed siebie.
Starym borom nowe damy imię,
nowe ptaki znajdziemy i wody,
posłuchamy, jak bije olbrzymie,
zielone serce przyrody.
Kronika Olsztyńska, Konstanty Ildefons Gałczyński
Więcej zdjęć…
Fiołki
Fiołki, jak i inne kwiatki, nie chciały mieć ust ni oczu,
rąk, które można załamać, włosów, co mogą posiwieć.
Wolały zamilczeć w trawie, z daleka na uboczu.
Wolały nie być szczęśliwe ani też nieszczęśliwe.
Fiołki nie chciały się spalić w pożarze na siódmym piętrze,
fiołki nie chciały umierać na łóżku w krzyku i strachu.
Nie chciały być wcale większe, mądrzejsze i gorętsze,
życzyły sobie spokoju w niskim, fiołkowym zapachu.
Fiołki nie chciały miłości, tęsknot i czekań na listy.
Nie chciały płaczu marzenia, kiedy je na śmierć wzywają.
Wolały codzienną pszczołę obojętności złocistej,
która im serca nie weźmie, bo go umyślnie nie mają.
Fiołki, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Fiołkowy zawrót głowy…
Krokusy posłańcy wiosny
Gdy zakwitną krokusy
pójdziemy na hale…
Nad potoki wiosenne
i wyżej, i dalej…
Poprzez regle, nad regle,
w gąszcz kosodrzewiny,
by spod nieba samego
popatrzeć w doliny…
Na stawy jak łza czyste
i jak kryształ lśniące,
gdy zakwitną krokusy
pod wiosennym słońcem.
Gdy zakwitną krokusy, Tadeusz Kubiak









