Halicz

DSC_0495a1

Mapa szlaku
Mapa szlaku

 …
Śpiewa cała ma dusza
I znów w góry mnie woła,
Głos wiecznego wędrowca
Bieszczadzkiego anioła.
                 Kocham Bieszczady, Internet

 

Trasa: Wołosate – Przełęcz Bukowska – Halicz – Przełęcz Goprowska – Wołosate.

 Długość trasy 17 km, czas przejścia około 8 godzin.

 

DSC_0495a
Halicz (1333)

                 Halicz (1333 m), to trzeci pod względem wysokości szczyt w polskiej części Bieszczadów i całych Bieszczadach Zachodnich. Położony jest we wschodniej części grupy Tarnicy, pomiędzy Kopą Bukowską a Rozsypańcem. Przede mną wspaniała wycieczka w masywie Tarnicy, w pięknej górskiej scenerii i z dalekimi widokami.  

             Ruszam z parkingu we wsi Wołosate. Była to niegdyś duża wieś bojkowska, dziś jest maleńką osadą, w której znajduje się stadnina koni huculskich, bar, hotelik BdPN i sklep spożywczy. Niedaleko sklepu oznakowany węzeł szlaków. Zgodnie z czerwonymi znakami idę drogą na wschód. Po lewej stronie mijam osiedle domków jednorodzinnych i po chwili dochodzę do zaniedbanego cmentarza. W tym miejscu przed wojną stała cerkiew bojkowska. Tu również zaczyna się ścieżka dydaktyczna „Orlik krzykliwy”. Wędruję dalej drogą, po lewej stronie towarzyszy mi widok dostojnej Tarnicy. Dochodzę do rozdroża. Droga w prawo odchodzi w stronę granicy polsko – ukraińskiej i pobliskiej przełęczy Beskid i jest zamknięta dla ruchu turystycznego. Kieruję się w lewo, przede mną wąska dolina Wołosatki. Po prawej góruje graniczny szczyt Menczył. Idę wśród olchowych zagajników aż do mostu na Wołosatce. Od tego miejsca droga zaczyna się wznosić. Podchodzę nią cały czas, pokonuję serpentynę i idę skrajem buczyny. Wkrótce las się kończy, wychodzę na rozległą połoninę z widokiem na piętrzący się przede mną szczyt Kińczyka Bukowskiego. Dochodzę do Przełęczy Bukowskiej (1107 m). Jestem na samej granicy, o czym świadczą pary granicznych słupków.

DSC_0374a
Ostaniec na zboczu Rozsypańca

               Nie dochodząc do samej przełęczy, przy wiacie, skręcam w lewo i stromą ścieżką wspinam się na szczyt Rozsypańca. Mijam po lewej stronie pokaźną wychodnię piaskowca, latem porośniętą mnóstwem kwiatów i staję na szczycie Rozsypańca (1280). Można stąd podziwiać wspaniałą bieszczadzką panoramę. Idę dalej, schodzę w dół by po pewnym czasie rozpocząć podejście na wierzchołek Halicza (1333). Widok stąd jest podobny do widoku z Rozsypańca, ale jeszcze bardziej rozległy. Na wschodzie, za doliną Sanu, można podziwiać grzbiety Bieszczad Wschodnich. Na południowym wschodzie prezentuje się Kińczyk Bukowski, a dalej ukraiński Pikuj. Na północy widać całe gniazdo Tarnicy.

DSC_0484a
Przełęcz Goprowska (1160)

                    Schodzę początkowo stromo, później już znacznie łagodniej na szerokie siodło. Wspinam się na Kopę Bukowską (1320). Idąc dalej dochodzę do niewielkiej przełączki, gdzie skręcam w lewo i zaczynam dosyć długą wędrówkę zboczem Krzemienia. Sam szczyt jest zamknięty dla ruchu turystycznego. Maszerując wśród traw, podziwiam po prawej nade mną, skalne wieżyczki na grzbiecie Krzemienia. A po lewej piętrzy się sama Tarnica. Wkrótce dochodzę do Przełęczy Goprowskiej (1160). Z prawej strony dochodzi tu niebieski szlak z Bukowego Berda. Zaczynam ostro wspinać się w górę i po 20 minutach staję na Przełęczy pod Tarnicą (1275). Jest to ważny węzeł szlaków. Czerwony prowadzi na Szeroki Wierch i dalej do Ustrzyk Górnych (ok. 2,5 godz.). Żółty prowadzi na szczyt Tarnicy, a niebieski kieruje do Wołosatego. Wspinam się żółtym szlakiem i po 15 minutach staję na szczycie Tarnicy (1346). Na szczycie stoi metalowy krzyż. Roztacza się stąd dookólna panorama. Szczególnie pięknie prezentuje się Połonina Bukowska. Na zachodzie wzrok przyciąga masyw Wielkiej i Małej Rawki i kształtna Połonina Caryńska.

                    Schodzę ze szczytu i na Przełęczy pod Tarnicą skręcam w lewo w wyraźną ścieżkę oznaczoną niebieskimi znakami. Maszeruję w dół rozległą połoniną. Po lewej widać skalne gołoborza na stokach Tarnicy, a po prawej odsłonięte zbocza Szerokiego Wierchu. Dochodzę do krawędzi lasu, wędrując ładną buczyną docieram do wiaty. Buki mieszają się ze świerkami i ustępują im miejsca. Przy dolnej krawędzi lasu mijam ławeczki, gdzie można odpocząć. Stąd ścieżką wśród rozległych łąk, z widokiem na pasmo graniczne ze szczytem Kińczowej, docieram do Wołosatego. Na parkingu kończę swoją wycieczkę…

Szlak w październikowych barwach:

Szlak w majowych zieleniach:

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +123 (from 123 votes)

4 przemyślenia nt. „Halicz

  1. Bardzo fajnie opisana trasa i piękna fotorelacja! Parę lat temu chmury pozbawiły mnie tam widoków, ale spacer we mgle też miał swój urok. Niedługo powtórka, mam nadzieję, że tym razem pogoda dopisze. Pozdrawiam:)

  2. Ciekawie zaprezentowaną trasę pokonaliśmy całą rodziną/przekrój wiekowy 13-68 lat/końcem lipca tego roku w odwrotnym kierunku.Zajęło to nam 9 pięknych aczkolwiek trudnych godzin,widoczność była bdb – warto było!W ub.roku zaliczyliśmy Połoninę Wetlińską,w przyszłym planujemy poznać źródła Sanu,czy się jeszcze uda?Lubimy chodzić,najbliższę nam pasmo górskie Sudety zdeptaliśmy dosyć dokładnie.Serdecznie pozdrawiam.

    1. Gratuluję. Tam jest zbyt pięknie aby się spieszyć. Iść bez pośpiechu i szczególnie przy ładnej pogodzie, podziwiać i cieszyć oczy dalekimi panoramami. Źródła Sanu – też piękna trasa, uda się, jestem dobrej myśli. Trzymam kciuki. Serdecznie pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *