Wrocławskie Krasnale

Krasnale Przylądka Nadziei                      Jeżeli ktoś uważa że krasnali nie ma na świecie szybko zmieni zdanie. Są, biegają po ulicach, skrywają się w zaułkach. Są psotne, czasami złośliwe ale też bardzo pracowite. Trzeba uważnie patrzeć pod nogi, aby przypadkiem któregoś niechcący nie nadepnąć. Jeżeli nagle z kawiarnianego stolika znikają Twoje ulubione lody nie rozglądaj się wokół. Zajrzyj pod stolik, tam co najmniej dwóch brodatych rozprawia się z twoją porcją. Bankomat odmawia ci wypłaty, nie denerwuj się, widocznie Bankomatnik, Pinek i Chipuś znów mają ciche dni. Jeżeli w porcji, którą właśnie przyniósł ci kelner, zauważysz dziwne ruchy, pomyśl że to Obieżysmak był szybszy i już testuje danie. Gdy na giełdzie twoje akcje nagle spadają, nie doszukuj się w tym żadnej teorii spiskowej, widocznie Giełduś i Rejestruś mieli inną koncepcję. Nie możesz trafić w totolotka, porozmawiaj z Farciarzem. Lubisz karty, przysiądź się do Pokerka i Hazardusia na małą partyjkę. Szukasz „białego kruka”, Ossolińczyk i Bibliofil na pewno Ci pomogą. Podróżuj z Arcikiem Podróżnikiem, dyskutuj o filozofii z Profesorkiem, ale unikaj Ogorzałka i Opiłka, mają kondycję i szybko cię zmęczą… A jak Ci za bardzo dokuczą, zawsze możesz udać się ze skargą do Papy Krasnala. On na pewno Cię wysłucha ze stoickim spokojem i kamienną twarzą… 😉

Kilkadziesiąt tych małych rozrabiaków udało mi się schwytać na ulicach Wrocławia… 😉

Więcej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *