Był Wrocław nocą, teraz dla odmiany Warszawa nocą 🙂
Wrocław nocą
Wrocław można zwiedzać na wiele sposobów, z których najciekawszym jest niewątpliwie spacer indywidualny. A nocna przechadzka ulicami pozwala dostrzec niezwykły klimat i piękno Wrocławia. Szczególnie Ostrów Tumski w blasku księżyca, świetle lamp gazowych i iluminacji jest niezwykle magiczny… 🙂
Więcej zdjęć…
Łabędzie
Zimowy zachód słońca
Kościół Pokoju w Świdnicy
Zawarty w 1648 roku Pokój Westfalski zobowiązywał cesarza Ferdynanda III. do wyrażenia zgody na budowę ewangelickich kościołów w księstwach dziedzicznych. Zgodnie z cesarskim zarządzeniem kościoły mogły być zbudowane jedynie z materiałów nietrwałych, usytuowane poza murami miasta, w odległości nie większej niż zasięg armatniego pocisku. Kształtem nie mogły przypominać tradycyjnej świątyni i nie mogły mieć wież ani dzwonów. Okres budowy nie mógł przekroczyć jednego roku. Mimo takich obostrzeń wybudowano trzy tzw. Kościoły Pokoju, w Głogowie, Jaworze i Świdnicy. Jako pierwszy powstał Kościół Pokoju w Głogowie, który wyświęcono w Boże Narodzenie 1652 roku. Budowę Kościoła Pokoju w Jaworze rozpoczęto w kwietniu 1654 roku, a już pod koniec września następnego roku wyświęcono świątynię. Natomiast w Świdnicy kamień węgielny położono 23 sierpnia 1656 roku, a dokładnie rok później można było odprawić w nim pierwsze nabożeństwo…
Więcej…
Pogromca Napoleona
Feldmarszałek Gebhard Leberecht von Blücher to jeden z ważniejszych pruskich dowódców okresu wojen napoleońskich. Przez żołnierzy nazywany „papą Blücherem” a przez złośliwych „Marszałkiem Naprzód”, ponoć była to najczęściej wydawana przez niego komenda. Podczas VI koalicji antyfrancuskiej został mianowany naczelnym wodzem armii Prus. Po zwycięskiej bitwie nad Kaczawą otrzymał tytuł księcia Wahlstatt (Wahlstatt – obecnie Legnickie Pole). W sławnej „bitwie narodów” pod Lipskiem dowodził prawym skrzydłem wojsk sprzymierzonych. Dzięki przedwczesnemu atakowi na pozycje francuskie związał walką część wojsk cesarskich niwecząc plan Napoleona i w konsekwencji doprowadzając do jego klęski. Przybywszy w ostatniej chwili ze swoją armią na pole bitwy pod Waterloo, marszałek uratował Anglików od niechybnej klęski i przypieczętował ostateczny upadek Napoleona…
Więcej…
Grudniowy dzień nad Zalewem Zegrzyńskim
Ostatnia sobota mijającego roku była niezwykle pogodna. Mocno błękitne niebo, jaskrawe słońce i ciepłe powietrze przypominały raczej budzącą się wiosnę a nie ostrą grudniową zimę. Bezchmurne niebo odbijało się w tafli Jeziora nadając mu lazurową barwę i podkreślało zieleń nadbrzeżnego lasu. Widoczność była doskonała aż po horyzont, tylko hen na zachodzie powolutku gromadziły się siwe chmury.
Aura zachęciła mieszkańców szuwarów i nadbrzeżnych zarośli Zalewu do wzmożonej aktywności. Łabędzie rodziny wypłynęły z zacisznych zatoczek na otwarte wody. Czaple siwe parami „patrolowały” wody brzegowe i urządzały sobie wyścigi między groblami. Nawet leniwe z natury kormorany zaktywizowały się i grupami opuściły swoją „srebrną” wyspę. Pokryte guanem drzewa na tej niewielkiej wysepce, lśniły na tle błękitu niczym ozdobione srebrem świąteczne drzewka…
Więcej zdjęć:
Dziadek do orzechów
W dniu wczorajszym miałem okazję obserwować gawrona usiłującego rozbić orzech włoski. Ten towarzyski z natury ptak tym razem unikał wszelkich innych stworzeń i wyraźnie krył się, aby w samotności rozłupać łupinę. Niestety, mimo silnych uderzeń dziobem orzech opierał się, a na dodatek uczynne kawki chciały mu pomóc. Jednym słowem – miał twardy orzech do zgryzienia, którym naturalnie nie zamierzał się dzielić. Odleciał w poszukiwaniu bardziej ustronnego terenu ;-).
Łabędzie
Wydra
„… Jak się pan prowadzisz, dlaczego mnie pan żone szczypiesz? – Co proszę, ja tę panią szczypię? W jakim celu? – Nie udawaj pan greka, nie wiesz pan, w jakim celu mężczyzna szczypie uroczą kobietę? – Daj pan spokój, urocza to ona jest dla pana, bo pan nie masz innego wyjścia.- A dla pana jaka jestem? – zaperzyła się pani Zosia. – Dla mnie jesteś pani wydra na kołnierz od palta. …”
(Stefan Wiechecki Wiech – Wiech na 102!)
W ten oto zabawny sposób, napotkana nad Drwęcą, wydra dołączyła do mego prywatnego wirtualnego mini ZOO 🙂








