Andrzej B. – turystyka, fotografia

Kategoria: Góry

  • Wodospady na Hulskim

    Wodospady na Hulskim

    Źródła potoku Hulski wybijają z północnego stoku Smereka na wysokości ok. 1000 m. Posiłkując się kilkoma niewielkimi dopływami wody strumienia nieustannie drążą wąwóz między zalesionymi zboczami Stołów od zachodu i Magurki od wschodu. Pokonując ponad 500 m. różnicy wysokości  potok nabiera prędkości, dziarsko przepływa przez dolinę nieistniejącej już wsi Hulskie, by po niecałych dziesięciu kilometrach od źródeł wpaść z impetem do Sanu, dokładnie naprzeciwko wzgórza Hulskie (846). Impet potoku kiedyś był wykorzystywany do napędu koła młyńskiego. Dziś po młynie pozostały tylko zakrzaczone fragmenty.
    Mniej więcej w połowie długości strumień spływając z progów skalnych tworzy dwa malownicze wodospady…

    Więcej…

  • Ślęża

    DSC_0687a
    Ślęża (718)

                  Ślęża to najwyższy szczyt Masywu Ślęży i całego Przedgórza Sudeckiego, wznoszący się na wysokość 718 m n.p.m. Odosobniony masyw górski kształtem przypominający rozległy stożek ze względu na znaczną wysokość względną (ponad 500 m) imponująco góruje nad okolicą. Porastają go w niższych partiach bory mieszane, a wyżej gęste świerkowe lasy. Ślęża należy do Korony Gór PolskiKorony Sudetów Polskich i Korony Sudetów.

    Więcej…

  • Tydzień w Tatrach – Czerwone Wierchy

                 Kolejny dzień – poniedziałek, 10 września, to wędrówka Czerwonymi Wierchami. Wjechałem kolejką na Kasprowy Wierch i ruszyłem przez Goryczkowe Wierchy i Suche Czuby w kierunku Czerwonych. Lubię ten szlak. Przy ładnej pogodzie, a taka mi towarzyszyła, dalekie panoramy i piękne widoki rekompensują trudy pokonywania podejść. Przeszedłem kolejno: Kondracką Kopę, Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak. Z Ciemniaka zszedłem czerwonym szlakiem przez Twardy Grzbiet do Doliny Kościeliskiej

    DSC_0573a
    Wierzchołek Małołączniaka
    DSC_0578a
    Kondracka Kopa i Tatry Wysokie widziane z Małołączniaka
    DSC_0601a
    Tatry Wysokie widziane ze zbocza Ciemniaka
    DSC_0591a
    Małołączniak i Kondracka Kopa widziane z Krzesanicy

    Więcej… 

  • Tydzień w Tatrach – Wrota Chałubińskiego

                     Sobota był dniem pochmurnym, szczyty znikały w gęstych obłokach, więc postanowiłem odpocząć. W niedzielę rano początkowo zachmurzenie, które szybko ustąpiło i słońce niepodzielnie zapanowało na niebie. Tym razem wybrałem za cel Wrota Chałubińskiego. Spodziewając się tłumów do Morskiego Oka i korków na drodze dojazdowej, w Palenicy byłem już przed siódmą rano. Ruszyłem do Morskiego Oka, mijając po drodze niewielkie grupki turystów. Nie wiem czy to pogoda sprawiła, ale wyjątkowo dobrze mi się maszerowało i Wrota osiągnąłem z godzinnym wyprzedzeniem. Ponieważ było jeszcze wcześnie, schodząc do Doliny za Mnichem postanowiłem zmienić trasę i pójść na Szpiglasowy Wierch. Ze Szpiglasowego wróciłem do Palenicy przez Dolinę Pięciu Stawów.

    DSC_0349a
    DSC_0401a
    DSC_0404a
    DSC_0467a

    Więcej…

  • Tydzień w Tatrach – Świnica

                        Kilka dni spędzonych w Zakopanem i ładna pogoda pozwoliły cieszyć się pięknymi tatrzańskimi widokami. Ambitne plany codziennych wędrówek korygowały własne możliwości kondycyjne i pogoda. We wtorek, czwartego września, dotarłem do Zakopanego. O dziwo przez Warszawę i Kraków przemknąłem bez problemów, co nie zawsze się udawało.

                               W celu szybkiej adaptacji do tatrzańskiego klimatu i przyzwyczajenia mięśni do innego rodzaju wysiłku, na następny dzień zaplanowałem sobie Świnicę. Ale żeby od razu się nie zamęczyć postanowiłem wjechać kolejką na Kasprowy Wierch i pójść trasą: Beskid – Liliowe – Świnica – Zawrat – Dolina Gąsienicowa – Kuźnice. Dzień był słoneczny, ale o słabej przejrzystości powietrza. Widać było wyraźnie, że z każdą godziną pogoda będzie się zmieniała na gorszą. Mimo sporego ruchu turystycznego wejście na Świnicę poszło gładko. Problemy przepustowe zaczęły się przy schodzeniu w kierunku Zawratu, a od przełęczy w dół zejście chwilami wręcz się korkowało. Nie pomogła również krótkotrwała burza, a towarzyszący jej deszczyk spowodował śliskość łańcuchów oraz skał i jeszcze bardziej spowolnił ruch. Niestety, w trakcie uciążliwego schodzenia zacząłem odczuwać ból kolan. Towarzyszył mi do końca trasy. Na szczęście następnego dnia pogoda była deszczowa, a pani w aptece dokładnie wiedziała czego potrzebuję… Dzień przerwy i maść pozwoliły uspokoić kolana i zregenerować siły.

    Poniżej kilka zdjęć z trasy,

    DSC_0032a
    DSC_0014a
    DSC_0062a
    DSC_0077a

    Więcej…

  • Sine Wiry

    DSC_0538a

    Dla odmiany, bardzo łatwa i przyjemna trasa spacerowa do niezwykle malowniczych przełomów Wetliny, w bieszczadzkim rezerwacie krajobrazowym Sine Wiry. Najciekawszy fragment znajduje się na zakolu u podnóża Szczyciska (629 m), w rejonie istniejącej do II wojny światowej wsi Zawój. Szutrowa droga wiodąca doliną Wetliny jest zamknięta dla ruchu samochodowego, można ją pokonać pieszo lub rowerem.

    Więcej…

  • Rabia Skała

                           Tym razem proponuję podejście z Wetliny na fragment polsko – słowackiego pasma granicznego. Niezbyt długa i dosyć łatwa wędrówka na skrajny szczyt Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Trudy wspinaczki nagrodzi efektowny widok na stronę słowacką z kilkudziesięciometrowej przepaści, opadającej z niższego szczytu. 

    Więcej…

  • Jasło

    Majowy tydzień spędzony w Bieszczadach pozwolił mi na nowo odkryć urokliwe szlaki części zachodniej. Mimo pięknej pogody turystów jak na lekarstwo, co wcale mnie nie martwiło. Dobra przejrzystość powietrza i słoneczna pogoda pozwalały cieszyć oczy dalekimi panoramami, a widoki były przepiękne. Bujna soczysta zieleń i błękit nieba potęgowały wrażenie spokoju i bezkresu. Przypominały się słowa piosenki KSU „Góry aż do nieba i zieleni krzyk. Polna droga pośród kwiatów i złamany krzyż”… Dziś prezentuję opis szlaku na jeden z najlepszych punktów widokowych Bieszczadów, z którego widoczne są wszystkie główne pasma części polskiej.

    Więcej…

  • Cerkwie Bojkowskie

                   Charakterystycznym elementem bieszczadzkiego krajobrazu są niewielkie, ale niezwykle urokliwe wiejskie cerkiewki. Bojkowie, jako grupa etniczna, zachowali odrębność nie tylko w folklorze, ale również i w architekturze sakralnej. Jednak przynależność do ukraińskiej rodziny nie pozostał bez wpływu i wzorce czerpali od sąsiadów Huculi oraz Łemków.

    Więcej…

  • Cerkwie Łemkowskie

                   Umieszczane na niewielkich wzniesieniach, drewniane cerkwie łemkowskie doskonale komponowały się z otaczającym je krajobrazem. Budowano je wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu.

    Więcej…